Na pierwszy ogień idą dwa wiersze , które wysłałam w ubiegłym roku na konkurs . Wygrał tylko jeden , bez tytułu . Przedstawię wam obydwa .
Niebiańscy i piekielni
Przechodząc przez ulicę mijamy ludzi
Ludzi których lubimy, szanujemy
Lub tych których wcale nie znamy
Czy wiemy jacy są wewnątrz?
Jedni mają piekło w sercu
Drudzy niebo w duszy
Inni lód którego nikt nie skruszy
Piekło – krzyk, nienawiść, złość
Niebo – uśmiech, miłość, radość
Człowiek piekła ma grymas na twarzy
I jedyne na co się odważy
To potępiać wszystko i wszystkich
Człowiek nieba zawsze się uśmiecha
Ma w sercu kolorowe motyle
I wie że w życiu cenne są każde chwile
Piekło – czerń, ciemność, woń upływającego czasu
Niebo – błękit, kolorowa tęcza, zapach lasu
Ludzie! Odrzućcie piekło! Bierzcie niebo!
Nie bójcie się tego
Poczujcie pozytywne wibracje
Negatywne reakcje zamieńcie w szczęście
Nie zgubicie się w codziennym pędzie
Piekielni – destruktywni, niszczycielscy w obyciu
Niebiańscy – konstruktywni, istniejący w szarym życiu
***
Siedzę z tobą przy stole
Przy ciepłym, pachnącym rosole.
Babcia buja się w fotelu.
Dziadek pyka fajeczkę.
Mama czyta dzieciom bajeczkę.
To szczęście, którego nie zamienię
Na „skarby” tego świata:
pieniądze, władzę, korporacje,
samochody, etaty, biurokracje.
Gdy patrzę na ogień w kominku
i wsłuchuję się w ciszę.
Doceniam, co mam w życiu.
Dzwoneczki w głowie słyszę.
Grają melodię spełniających się marzeń
i dostarczają pozytywnych wrażeń.